piątek, 1 stycznia 2016

Jak minął sylwester? 




Od początku było dosyc spokojnie nikt nie testował petard. Psiaki były spokojne i wyluzowane. O godzinie 24:00 zaczął się horror. Mietek siedział w koncie domu i się trząsł ale był grzeczny. Natomiast wystraszony Boksio wybiegł na ogródek i biegał tam i z powrotem chciałam go  złapac żeby nie zrobił sobie krzywdy i zaprowadzic do domu on natomiast wbiegł do kotłowni, położył się obok ciepłego piecyka i nie chciał wyjśc. Siedziałam z nim około godziny aż wszystko się uspokoi ale także dzisiaj sąsiedzi sobie nie darowali i strzelali ale nie było źle. W przyszłym roku chyba zakupimy tabletki od weterynarza. Osiągnęliśmy sukces w szkoleniu Morusa. Wczoraj i dzisiaj (31 grudnia i 1 stycznia) trenowaliśmy zabawę. Nie wiedziałam że kontrola  w zabawie ma taką ważną rolę w trenowaniu psa.Smaczki nie za za bardzo mu podchodziły więc wzięłam nową zabawkę i zaczęliśmy się bawic. Kilka cwiczeń które wykorzystywaliśmy:
- kazanie psu zostac i oddalic się trzymając zabawkę i zatrzymujemy się kilka metrów przed psem klepiąc w udo wołamy do siebie i się szarpiemy z psem
- trzymanie za obrożę rzut zabawką i spuszczenie psa aby pobiegł za nią chwaląc go
Mieliśmy bardzo dużo tego typu cwiczeń które uczą psa samokontroli i są naprawdę fajne.Mietek stracił chęc pracy i mamy krótką przerwę.
Pańcia robi zdjęcia zza szyby zamiast się pobawic 

Co ja słyszę?

rób zdjęcie i daj smaczka, pancia ja czekam!
A jak u was wyglądał sylwester?
Pozdrawiamy i życzymy Szczęśliwego Nowego Roku  :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz